Opowiadanie dla dzieci cz. 4

Razu jednego przychodzi do nich babcia. Dziewczynki wybiegły przywitać i uściskać babcię, bo bardzo ją kochały. Babcia ucałowała wnuczki i tak powiada:

– Chodźcie-no, chodźcie tu, pieszczochy moje, niech wam pokażę, com przyniosła.

I rozwinęła pakunek. Był to śliczny serwis dla lalek – filiżanki, spodki, cukierniczka, imbryk, a wszystko białe, porcelanowe. Po wierzchu było wyrysowane mnóstwo maleńkich, niebieskich kwiatków.

Ogromnie się dziewczynki ucieszyły: całowały ręce babci, śmiały się, skakały. Zabrały gospodarstwo i zaniosły do swego pokoju. Nakryły do stołu, porozstawiały wszystko na nim, pousadzały lalki i zaczęły bawić się w gospodarstwo. Od tego czasu była to ich ulubiona zabawa.

Raz chciały dziewczynki urządzić prawdziwy bal swym lalkom. Dostały mleka od mamy, ponalewały do filiżanek i częstowały:

– Niech pani pozwoli – mówiła Jadzia do swej lalki – mleczko jest świeże i dobre.

– Może pani woli mleko z bułeczką? Proszę bardzo – tak Zosia znowu częstuje swoją lalkę i wsuwa jej do ręki kawałek sucharka.

Wtem posłyszały dziewczynki katarynkę, zerwały się i pobiegły do okna. Kataryniarz stał na środku podwórka i grał krakowiaka. Zasłuchały się dziewczynki. A tu naraz z drugiego pokoju straszny łoskot słyszą: „brzdęk… brzdęk…” Biegną dziewczynki i cóż widzą? Stolik na ziemię wywrócony, a przy nim serwis stłuczony.

One Comment
  1. Reklama
    |