Opowiadanie dla dzieci cz. 5

Co tam było płaczu i zmartwienia! Zabrały się do zbierania skorupek. Na szczęście, nie wszystko się stłukło – dwie filiżanki, jeden spodeczek; a dzbanuszek do mleka i Imbryk były trochę nadtłuczone.

Dowiedziały się wkrótce, kto im taką szkodę wyrządził. To Filuś, kotek, chciał wypić mleczko z filiżanek i cały stół przewrócił.

Starszym dzieciom dajemy opowiadania bogatsze w treść, a uboższe w szczegóły, objaśniające myśl główną. Np. „Przygody zajączka” (które dajemy poniżej).

Nietrudno sprawdzić, jakie powiastki są dla młodziutkich słuchaczów najwłaściwsze. Z „ulubioną” powiastką dzieci się tak prędko nie rozstaną: będą chciały słyszeć ją po kilka razy; ilustrować ją poczną w zajęciach, naśladować W zabawach i grach towarzyskich, innym zresztą zechcą opowiadać.

Chcąc, aby dziecko odniosło korzyść z literatury, musimy mu opowiadać – nigdy czytać.

Żywe słowo stokroć trafniej i głębiej do młodocianej duszy wpada. Dzięki odpowiednim zmianom głosu, gestom, spojrzeniu – mowa wyraża nie tylko myśli, ale i towarzyszące im uczucia, przez co treść jej staje się o wiele bogatszą i bardziej do prawdy życiowej zbliżoną.

Drugą przyczyną, która przemawia za opowiadaniem, jest to, że powiastki, pisane dla ogółu, rzadko mogą być zastosowane do indywidualności dziecka – trzeba je przerobić, przystosować do pojęcia dziecka.

One Comment
  1. Reklama
    |