Pionierzy wychowania przedszkolnego Fryderyk Froebel cz. 8

Pragnienie wychowywania drugich od lat dziecięcych błąkało się po głowie Froebla, co widzimy z następujących jego słów: „Długo mężnieje i dojrzewa wylęgła w człowieku idea; na podobieństwo nasienia, rzuconego w ziemię, przede wszystkim puszcza ono korzenie w głąb. Mój ojciec był pastorem w pewnej wiosce. Jako do człowieka wykształconego i niezwykle ludzkiego, rodzice zwracali się dość często, prosząc o radę co do dzieci. Przykład ojca budził we mnie żądzę świadczenia również z czasem pomocy rodzicom, którzy by jej potrzebowali. Myśl ta umacniała się w mojej głowie dziecięcej i zaledwie po latach trzydziestu wypowiedziała w określonym dążeniu”.

Rychło po przyjedzie do Frankfurtu Froebel zapoznaje się z Grunerem, kierownikiem tamtejszej szkoły wzorowej. Doświadczony pedagog, wysłuchawszy zwierzeń młodzieńca, odgaduje istotne jego powołanie i rzecze: „Nie ziemię powinieneś pan uprawiać, lecz młode głowy; nie domy wznosić, lecz szkoły; nie rośliny hodować, lecz dzieci”; zarazem też ofiarował mu posadę w swej szkole. Froebelzgadza się chętnie, ale naprzód jedzie do Pestalozzi’ego,podług zasad którego urządzona była szkoła Grunera. Nowe pole pracy odpowiada jego pragnieniom. „Znalazłszy się wśród dzieci, – pisze on – czułem się jak ryba w wodzie; zdawało mi się, żem znalazł coś takiego, co, chociaż nieznane mi jeszcze, było właśnie tern, do czego dążyłem od dawna”.

To Cię zaciekawi:

– SI integracja sensoryczna Poznań
– hurtownia kwiatów sztucznych wrocław
– usuwanie naczynek laserem szczecin