Pionierzy wychowania przedszkolnego Fryderyk Froebel cz. 9

Działalność pedagogiczna pochłania go odtąd całkowicie. Praktyka budzi niezliczone zapytania,zarówno związane z wykładem powierzonych mu przedmiotów, jak i dotyczące ogólnych celów nauczania początkowego. Przypominając sobie własny żywot szkolny,doznawane podówczas wrażenia i uczucia, Froebel szuka dróg lepszych: „Nauczanie szkolne nie podobało mi się;było ono jakieś suche, martwe. W arytmetyce prędko dorównałem prawie nauczycielowi, a tymczasem w dwudziestym roku życia, będąc obecnym na lekcjach Pestalozzi’ego, namyślałem się nad rozwiązaniem przykładów, zadawanych uczniom; z geografii przechodzono poszczególne państwa,ale poznawanych przy tym faktów z krajem rodzinnym zestawić nie mogłem. Wykład języka ojczystego sprowadzano do suchego mechanizowania. Za ten brak życia i zajęcia nienawidziłem szkoły, uciekałem w góry, do lasu. Tam przyroda była moim gimnazjum, drzewa i kwiaty – nauczycielami. Czyż mogę teraz innych dręczyć tern, co dla mnie samego było tak wstrętne?” Po raz drugi jedzie Froebel do Yverdun, aby lepiej zapoznać się z metodą Pestalozzi’ego, zasilić się u samego źródła; pozostaje tu dłużej niż przedtem, przygląda się urządzeniu całej instytucji, otrzymywanym wynikom i przekonywa się, że do przeprowadzenia zasadniczej reformy w wychowaniu talent nie wystarcza; niezbędną do tego jest nadto poważna wiedza, tej zaś brakowało twórcy metody poglądowej.

To Cię zaciekawi:

– wypożyczalnia sprzętu gastronomicznego Poznań
– wynajem magazynów pruszcz gdański
– naprawa maglownic warszawa