Pogadanki moralne, obyczajowe i historyczne cz. 8

W tym gnieździe były małe, białe ptaszki, a chociaż małe, takie już waleczne, że kiedy je dotknąć chciano, broniły się dziobami i trzepotały skrzydełkami. Lech podniósł gniazdo, przypatrzył się orlętom, a potem zawołał do swoich ludzi: — Przestańcie i dosyć już na dziś roboty, znalazłem, czego szukał, miasto nazywać się będzie Gniezno, a ptaszę to będzie nam przykładem, jak się broni własnego gniazda. Odtąd na chorągwi wymaluję wam orła białego, abyście pamiętali być jak ten ptak niewinni i jak on waleczni i szlachetni. Lech wystawił piękne miasto nad jeziorem, gdzie dotąd stoi duże miasto Gniezno. O Kościuszce. Wychowawczyni wypytuje najpierw dzieci o ich miejsce zamieszkania (wieś, miasto) i o to, gdzie mieszkają ich znajomi, krewni. Niech każde wyliczy, jakie zna wsie i miasta w Polsce. — Dużo jest miast (wylicza) i wsi (wylicza) i wiosek i dworów małych i dużych. A jak się nazywa ten kraj, gdzie są te nasze miasta, wsie i miasteczka? Polska. — Więc, jeśli cię kto zapyta, w jakiem mieszkasz mieście, czy wsi, co powiesz? A w jakim kraju? O tym każdy pamiętać powinien, że mieszka w Polsce, że jest Polakiem, bo, gdyby ktoś zapytał, a wy nie potrafilibyście odpowiedzieć — powiedziałoby; to chyba nie polskie dziecko, bo nie umie swego kraju nazwać.

One Comment
  1. Reklama
    |