Pogadanki o rzeczach – filiżanka cz. 4

Gdzie byśmy mogli postawić naszą filiżankę? Na półce. Dobrze, będzie zadowolona (stawiają). A gdzie wy trzymacie filiżanki? Powiedzcie mi dzieci, komu się stłukła filiżanka, kiedy i jakim sposobem ? (Dzieci wymieniają różne wypadki). Dlaczego tak łatwo się tłuką? Gdyby filiżanka mogła mówić, toby powiedziała: pamiętajcie, że nie jestem ani z drzewa, ani z tektury, tylko z gliny zrobiona, choć jestem twarda, ale bardzo delikatna – błagam was, żebyście się obchodzili ze mną ostrożnie, wiecie przecie, że glina jest krucha i to każda, czy szara, czy biała.

Widzicie, dzieci, że ten, kto wie, z czego filiżanka jest zrobiona, co jej szkodzi – temu będzie ona długo służyła, a kto nie wie, temu nazajutrz może się zbić.

Miałam babcię, która zawsze używała tylko swojej filiżanki, powtarzała nieraz, że ta filiżanka jest jej przyjaciółką, tyle lat jej służy. Ile? — pytam raz babci. — A tyle lat, ile ty masz, dostałam ją, jak byłaś malutką; teraz jesteś już dorosłą, a ona wciąż mi służy, bo też ją sama myję ostrożnie, wycieram, chowam w swojej szafce na półce, no i mam ją do tego czasu.