Pogadanki przyrodnicze – mrowisko cz. 2

Piastunki-mrówki porwały w jednej chwili pozostałe poczwarki i zniknęły w korytarzach kopca. Po chwili, wobec tego, że zachowywaliśmy się spokojnie – zaczynają wynosić poczwarki na powrót, dźwigając je z wielkim trudem.

Mrówki troskliwie opiekują się swymi dziećmi: co dzień, w pogodę wynoszą je na słońce, a ku wieczorowi, lub w razie deszczu, lub jakiego niebezpieczeństwa, zabierają z powrotem do mieszkania, jak to w tej chwili widzimy. (Oglądanie poczwarki).

Odszedłszy nieco dalej od kopca, znajdziemy ścieżki, które sobie utorowały mrówki. Ta oto wlecze igłę sosnową, ta skrzydło jakiegoś owada, te dwie razem dźwigają słomkę, te grudkę ziemi.

Każda z nich niesie coś do mrowiska: materiał budowlany, pokarm dla mrówek, które nie opuszczają gniazda, zapasy żywności na czas niepogody.

A teraz zobaczymy, co robi mrówka, gdy nie może udźwignąć jakiego ciężaru: patrzcie, trąca rożkami pierwszą spotkaną mrówkę, a ta idzie jej pomóc. I tak te małe drobne stworzenia same mogą wybudować taki gmach, który ma wysoki kopiec na ziemi i kilka pięter w głębi ziemi. A zawdzięczają to jedynie temu, że umieją pomagać sobie wzajemnie.